niedziela, 2 stycznia 2022

Żbikowate Kino : Siedmiu Samurajów

 To będzie mój pierwszy wpis w nowy już roku 2022. Wraz z nadejściem następnego roku być może uda mi się pisać znacznie więcej mimo iż czuję ogromną niechęć z powodu liczby wyświetleń - która nie istnieje ( to chyba już stały wątek w moich postach). Ale nie o tym teraz bo chciałem po prostu opisać swoje wrażenia o słynnym , leciwym już filmie Siedmiu Samurajów Akiry Kurosawy. Zamysłem moich wpisów nie jest raczej pisanie recenzji ale po prostu opisanie moich wrażeń i tego co mi się najbardziej spodobało w danym filmie , książce i grze..  Na pewno każdy coś słyszał o tym wyżej wymioenionym  filmie ale zabawny jest fakt że... sporo o nim słyszałem ale nigdy nie miałem okazji obejrzeć , lecz w związku z moim urlopem w świąteczno-noworocznym czasie postanowiłem tę zaległość nadrobić. Zetknąłem się już wcześniej z niewątpliwym klasykiem westernów takim jak Siedmiu Wspaniałych i coś tam wiedziałem że scenariusz jest wzorowany na dziele Akiry Kurosawy. Muszę przyznać że jest to chyba najdłuższy film jaki oglądałem gdyż do tej pory najdłuższym filmem jaki oglądałem był wojenny klasyk Najdłuższy Dzień - (o operacji Overlord 6 czerwca 1944r. )Do obejrzenia tego filmu zainspirowała mnie gra na PlaySation4 Ghost Of Tsushima. Płyta z filmem zdążyła do mnie dotrzeć jeszcze przed Sylwestrem.Nieco dziwny ze mnie osobnik muszę przyznać - gdyż kupuję płyty DVD zamiast zwyczajnie ściągnąć z internetów albo obejrzeć sobie na cda.pl. Mam zresztą swoje powody dlaczego tak robię , które jeszcze być może opiszę innym razem. 

 


 

Akcja tego filmu ma miejsce w XVI feudalnej Japonii w czasach wojen domowych nazywanych w japońskiej historiografii i kulturze epoką Sengoku. Film przedstawia historię wieśniaków którzy co roku są nawiedzani przez bandytów , którzy grabią ich ciężko zebrane plony. Ci prości ludzie są całkowicie zdesperowani cierpiąc z powodu nędzy i głodu. Wspólnie naradzają się co mają w tej sytuacji począć i rezultacie idą po radę do najstarszego mieszkańca wioski i ten przypominając sobie pewną historię radzi by wynająć roninów (czyli samurajów bez pana) do obrony przed bandytami i na pierwszy rzut oka to rozwiązanie wydaje się być szalone gdyż ogołoconych ze wszystkiego chłopów zwyczajnie nie stać na wynajęcie i opłacenie takowych gdyż mogą zapewnić jedynie miskę posiłku i dach nad głową co jest niemalże niemożliwym zadaniem lecz mimo przeciwności odpowiedni do tego ludzie zostają znalezieni i rozpoczyna się właściwa akcja. Jest to przede wszystkim opowieść z której można sporo wynieść i kilka rzeczy przemyśleć. W tej klasycznej produkcji możemy odnaleźć nie tylko poważne i patetyczne wątki ale również stopniowo budowaną akcję jak i niekiedy komediowe elementy. Na pochwałę zasługuję główny wątek obrony słabszych i pokrzywdzonych. Mimo iż fabuła filmu jest osadzona w feudalnej Japonii i w innej kulturze to moim skromnym zdaniem jest tu sporo wątków bliskich chrześcijańskim wartościom przez co zapewne film mógł być przystępny dla reszty świata w tym i w moim osobistym przypadku.

 

W moim subiektywnym odczuciu ( a może słusznym?) współczesne wytwory kultury cierpią na pewną bolączkę nie mówiąc już o relatywizowaniu wartości. Mając styczność ze współczesną ''kulturą'' mam wrażenie że jest w niej zdecydowany brak oryginalnych pomysłów i mam wrażenie ''że wszystko już wymyślono'' patrząc na to jak powstają różnorakie remake'


i , rebooty , sequele , prequele lub coraz to nowsze nastawione na komercję i zarobek i co gorsza na poprawność polityczną filmy z uniwersum Marvela czy Gwiezdnych Wojen psujące wyrobioną przez lata markę. I właśnie to skłania mnie by zgłębiać się w dość leciwe produkcje kiedy jesteśmy zalewani dzisiaj ogromną ilością nowych ale niekoniecznie coś wnoszących produkcji. Zresztą współczesną popkulturę można streścić słowami utworu Luxtorpedy '' Umieram z pragnienia oni leją wodę woda sięga po szyje ja spragniony tonę..

3 komentarze:

  1. Do filmu zbieram się od kilkunastu lat i jeszcze się nie zebrałem:).

    Wszystko przemija. Dzisiejszy relatywizm i konformizm w tworzeniu sztuki również. Ciekaw jestem, co przyniesie następna dekada, może tym razem kontrkultura wprowadzi na tron nowe-stare wartości? :)

    Ja bym na Twoim miejscu traktował ten blog jak pamiętnik. Pisać dla siebie, jednak z możliwością wglądu przez innych ;). Wtedy zmienia się podejście. Sam myślę nad pisaniem pamiętnika, jednak w formie książki lub notatnika.txt

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za odwiedziny i komentarz :) Niegłupi pomysł z pamiętnikiem do wglądu przez innych. Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Tomasz pora wezwać roninów na bloga niech sieką wroga, w przenośni

    OdpowiedzUsuń