sobota, 21 sierpnia 2021

Żbikowate Kino cz.2 ''Samurai Commando Misja 1549''.

 Minęło już trochę czasu odkąd nie zamieściłem czegoś nowego na blogu. Różnie z moimi chęciami bywa. Czas na następną drugą część serii ''Żbikowate Kino''. Tydzień temu obejrzałem a raczej przypomniałem sobie japońską produkcję z 2005r. pod tytułem ''Samurai Commando Misja 1549''. Miałem ten film w swojej kolekcji płyt DVD a że w niedzielę mam aż nadto czasu postanowiłem ten film sobie przypomnieć. Jest to film science-fiction połączony z filmem wojennym i filmem akcji. Nie ukrywam że często gustuję w książkach i filmach gdzie mamy główną fabułę skupiającą się na podróży w czasie , zmienianiu historii i w ogóle szerzej już pojętej historii alternatywnej . Film opowiada o oddziale współczesnego japońskiego wojska który w czasie eksperymentu związanego z aktywnością plam na Słońcu zostaje przeniesiony do XVI wiecznej Japonii w epoce Sengoku , czyli epoce wojen domowych pomiędzy klanami samurajów. Sam film jest remakiem starszej produkcji z 1979 r.  gdzie zagrał znany japoński aktor Sony Chiba. Obiektywnie mówiąc obie te produkcje mają swoje plusy i minusy ale nie o tym będę się rozpisywać więc wróćmy do opisu fabuły:

Mija jakiś czas i okazuje się ze oddział który przeniósł się w czasie zaczął zmieniać historię co się objawiło w postaci czarnej dziury. Japońskie Siły Samoobrony zbudowały wokół tego terenu bazę wojskową by ukryć ten fakt. Do misji zostaje ponownie zmobilizowany jeden z żołnierzy który brał udział w tamtych ćwiczeniach. Okazuje się że jest wcielana w plan misja ratunkowa (później się okazuje że jest to misja by powstrzymać zbuntowany oddział mieszający w historii) w której specjalny oddział wojskowy będzie przeniesiony w czasie do 1549r.. i mają 74 godziny by przywrócić historię na właściwy tor...

 

 

Prawdę mówiąc nie znoszę pisząc i mówiąc o filmach zdradzać rozwój fabuły więc i tutaj się od tego powstrzymam bo jeśli ktoś kto to czyta nie słyszał o tym filmie i chciałby się z nim zapoznać nie chcę niczego psuć..

Możemy w filmie zobaczyć dosyć ciekawe rozwiązanie a mianowicie skąd wziąć w XVI wieku paliwo do pojazdów? Mamy pokazany patent gdzie w zamku będącym twierdzą zbuntowanego oddziały jest.. rafineria. Ale tylko jedna rzecz mi nie stykała w tym filmie - skąd zbuntowany oddział z przyszłości miał jeszcze amunicję do współczesnych karabinów?  No ale jakby się przyczepić każdy prawie film ma pewne dziury fabularne...

Film w porównaniu do innych produkcji gdzie ''standardowy'' czas trwania to około 2 godzin trwa 88 minut. Akcja się buduje stopniowo i wprowadza napięcie. Sporo się dzieje w tym filmie ale w takim stopniu do ogarnięcia. Mógłbym tę produkcję polecić nie tylko tym którzy lubią watki podróży w czasie i mieszania w historii ale jeśli szukasz filmu przy którym możesz się odprężyć i chcesz trochę akcji jak najbardziej polecam. Do tego może też być niezłą odskocznią jeśli ciągle zdarza się Ci oglądać filmy jedynej słusznej produkcji (czyt. amerykańskiej)...



2 komentarze:

  1. Na skutek nałożenia się pewnych okoliczności, o których szkoda pisać, od lat mam ten film na (zbierającej kurz) płycie, ale w sumie nigdy nie obejrzałem więcej niż dziesięć minut, a przynajmniej nie przypominam sobie.

    OdpowiedzUsuń