Fabuła się stopniowo rozkręca w stopniu do ogranięcia. Mimo iż mamy jasno pokazane kto reprezentuje dobro a kto zło to jednak po obu stronach barykady mamy dość dobrze nakreślone postacie - Ci dobrzy nie zawsze są krystalicznie czyści a ci źli nie są aż tak zdegenerowani tak jak i oczywiście jest w prawdziwym życiu. Na uwagę zasługuje postać kubańskiego oficera który miał się zajmować wytropieniem i likwidacją oddziału partyzantów i mając dwóch z nich prawie jak na patelni kiedy się ewakuują zachowuje się po rycersku im odpuszczając.Ten oficer również pisze listy do żony bądź ukochanej i dzieli się tym że ma dość wojaczki i chciałby jak najszybciej do niej wrócić. Zakończenie produkcji dalekie jest od nazwania tragicznym ale również dalekie od nazwania happy endem co jest zdecydowanie na plusie.Jedni zginą a inny przeżyją i raczej nie zalicza się to do spojlerowania ;) Do tego jeszcze repliki radzieckiego sprzętu dają nawet radę- tak jak np. czołgu T-72 wygląda przyzwoicie. Mamy jeszcze rolę młodego Patricka Swayze'go który nie był jeszcze tak znany i występuje również aktorka którą możemy kojarzyć z Powrotu Do Przyszłości czyli Lea Thompson..
Remake z 2013 r. ma się nijak do oryginału i lepiej na ten film z 2013r. spuścić zasłonę milczenia i lepiej już więcej nie wspominać :/



