Świętym można zostać mając w ręku zarówno pastorał jak i miotłę...
Papież Jan XXIII
Czyli tak jak w tytule. Mimo iż pisanie tego bloga wydaje mi się dosyć niewdzięczne na tym etapie to absolutnie nie rezygnuje i mam zamiar coraz częściej pisać. Dzisiaj na Dzień Wszystkich Świętych życzę wszystkiego najlepszego! Niektórzy pewnie się zdziwią - No bo jak to? Przecież to Święto Zmarłych! Ha! Nic z tych rzeczy bo skoro mamy Wszystkich Świętych to oznacza że jest to wspomnienie wszystkich świętych patronów a co za tym idzie imieniny nas wszystkich! Oczywiście zaduma nad sensem życia na tym łez padole jest od czasu do czasu potrzebna ale ogólnie radujmy się! U nas w Polsce bywa często o tej porze szaro - buro co dodatkowo potęguje zadumę - choć jesień w tym roku jest pogoda i wczoraj też i był ładny dzionek ;) Na ten dzień zamierzam się podzielić prostymi spostrzeżeniami a mianowicie Święty nie znaczy idealny! Absolutnie! No normalnie mnie krew zalewa kiedy ludzie tkwią w takim dziwnym wyobrażeniu a i często stereotypowe 'tzw. moherowe babcie wręcz idealizują osoby beatyfikowane i kanonizowane ( Taki katolicyzm polsko-jasełkowy jak to nazwał Szymon który mówi z Youtuba). Faktem jest że wśród takich osób mamy ludzi którzy od dziecka wzrastali w gorliwości i tak dojrzewali do świętości lecz mamy także i takich ludzi co dosyć późno dojrzewali do świętości a wręcz byli nawróconymi grzesznikami i prześladowcami wiary - począwszy od św. Pawła Apostoła chociażby.
Niezależnie od czasu , miejsca, i naszej samej osoby jesteśmy powołani do świętości w taki czy inny sposób. Pytanie jest tylko takie czy zawsze na to wezwanie odpowiadamy. Ja jako wierzący i praktykujący mam niemały z tym problem bo zmagam się codziennie z własnymi słabościami i to dosyć dotkliwymi :(
Tak więc zrozumiałem że Święty to nie jest doskonały bo Święty w sam sobie jest tylko Bóg a my jesteśmy uświęceni właśnie do wzrastania w łasce a świętość otrzymujemy w darze. Na podsumowanie chciałbym przytoczyć pewien cytat:
Podndoszą się po upadku ...
Czasem bywają dziećmi..
Potrafią być wdzięczni...
Umieją odpoczywać...
Dzielą się radością...
Akceptują siebie...
Myślą życzliwie...
Wiedzą , że potrzebują przebaczenia...
Czasem coś się nie udaje...
Myślą pozytywnie...
Nie ustają w drodze...
Nie noszą masek...
Znajdują Boga w swoim sercu...
Można powiedzieć ze jest to zamysł sam w sobie piękny w swojej zwyczajności. Dla zilustrowania tego posta użyłem dzieła : John Nava - The Communion Of Saints. Jest to tapiseria w jednym z kościołów w Los Angleles o ile dobrze pamiętam. Jak na dzisiejszą sztuką sakralną trzyma niezły poziom. Ładnie pokazuje czym jest tytułowe Świętych Obcowanie - gdyż oprócz znanych Świętych mamy także zupełnie anonimowych ludzi obok nich. Bardzo do mnie trafia przekaz tego dzieła. Można to odebrać na dwa sposoby : Że w Niebie znajdują się też święci nieznani i niekanonizowani oficjalnie a drugi sposób na jaki możemy zrozumieć przekaz jest łączność wspólnoty na Ziemi ze wspólnotą w Niebie ;)
magnificat anima mea
OdpowiedzUsuń