Niewątpliwie jednym z najbardziej charakterystycznych i znanych samolotów w historii polskich skrzydeł jest bombowiec PZL.37 Łoś. Jeśli znasz ogólną historię tego samolotu możesz śmiało pominąć tę część. Dla tych co zaczynają się interesować modelarstwem i lotnictwem i innych zainteresowanych postaram się przedstawić krótki rys historyczny tego samolotu.
W drugiej połowie lat 30-tych w związku z modernizacją polskiego wojska w tym i lotnictwa zaszłą potrzeba posiadania nowego typu bombowca który by zastąpił dotychczas używane Fokker F.VII/3m holenderskiej produkcji. Tym razem postawiono na krajową konstrukcję. W konkursie na nową maszynę bombową zostały uwzględnione dwa projekty : LWS-6 Żubr i PZL.37 Łoś. Żubr okazał się zbyt ociężałą i wciąż przestarzałą konstrukcją mieszaną z drewna i metalu zaś Łoś był już całkowicie z metalu , miał lepsze osiągu udźwig bomb, uzbrojenie i zgrabną sylwetkę. Żubrów wyprodukowano niewielką serię i przesunięto do zadań szkoleniowych. Pierwszy prototyp ''Łosia'' wzbił się w powietrze w grudniu 1936 r. a seryjna produkcja rozpoczęła się już w 1937 r. i trwała już do września 1939r. Niektóre publikacje twierdzą że był to pierwszy na świecie samolot z laminarnym rozwiązaniem płata ale to jest półprawda gdyż częściowo zastosowano to rozwiązanie a w pełni skrzydło tego rodzaju zastosowano w legendarnym już amerykańskim myśliwcu P-51 Mustang. PZL.37 był najnowocześniejszym samolotem wojskowych skonstruowanym i wyprodukowanym w II RP. Był wtedy jednym z najlepszych samolotów w swojej klasie i prezentował światowy poziom i nie ustępował podobnym konstrukcjom niemieckim , brytyjskim , amerykańskim , sowieckim i innym. Do wybuchu II wojny światowej było gotowych 96 sztuk.Bojowo użyto 40 sztuk w Brygadzie Bombowej , 37 sztuk zaś służyło do szkolenia, przed działaniami wojennymi wypadkom uległo 9 maszyn a tuż przed wybuchem wojny 5 znajdowało się w oblocie , inne 5 sztuk w remoncie. Brygada Bombowa mająca na wyposażeniu bombowce PZL.37 Łoś wykonywała loty bojowe bombardując niemieckie oddziały pancerne w okolicach Radomska , Różana i Pułtuska zadając niemieckiej dywizji SS Germania poważne straty i powstrzymując ich natarcie na dłużej. 60 sztuk uległo zniszczeniu w czasie działań wojennych a resztę ocalałych maszyn - około 23 ewakuowano na teren Rumunii. Dwa egzemplarze zdobyte zostały przez Niemców , jeden otrzymał niemieckie oznakowania i jeden z nich testowano w ośrodku doświadczalnym Luftwaffe w Rechlinie. Ten zdobyczny egzemplarz zaprezentowano w Wiedniu na propagandowej wystawie Zwycięstwo Na Wschodzie. Potem został rozbity w czasie testów... Resztę ocalałych już wcześniej ewakuowanych samolotów przejęły władze rumuńskie i weszły one na wyposażenie ich lotnictwa. Oprócz oznakowań przynależności narodowej otrzymały one numery taktyczne od 201 do 220. Tym samym bojowe użycie ''Łosi'' nie zakończyło się wraz z kampanią wrześniową. Kiedy Rumunia dołączyła do Osi zostały one użyte w pierwszej fazie operacji Barbarossa do nalotów na Odessę. Z czasem ze względu na zużycie i straty zostały przesunięte do zadań szkoleniowych ale w związku z późniejszym brakiem uzupełnień zostały ponownie bojowo użyte. W 1944r. ostatnie egzemplarze zostały zniszczone przez węgierskich partyzantów w czasie ataku na lotnisko. Do dzisiaj nie zachował się żaden kompletny egzemplarz...
Dane techniczne - wersja PZL.37B:
Napęd : 2x silnik gwiazdowy PZL Pegasus XX A lub PZL Pegasus XX B o mocy 900-940 KM
Długość : 12,92 m
Rozpiętość skrzydeł : 17,93 m
Wysokość : 4,25 m
Prędokość maks. : 412 km/h
Pułap praktyczny : 9250 m
Maksymalny zasięg : 1500 km
Uzbrojenie : 3 karabiny maszynowe wz.37 kal. 7,92 mm i bomby o masie do 2580 kg.
Łosie z racji ogromnej przewagi Luftwaffe w powietrzu poniosły duże straty a i były używane do bombardowania wojsk pancernych co jest raczej zadaniem dla bombowców nurkujących a jego konstrukcja była projektowana raczej do bombardowania stałych obiektów wroga takich jak np. zakłady przemysłowe. PZL.37 mimo iż stał się legendarną konstrukcją był zupełnie nieprzydatny w warunkach wojny obronnej i spowodowało to opóźnienie rozwoju nowszych myśliwców które by zastąpiły PZL P.11c. Ale łatwo jest też oceniać historię z obecnej perspektywy...
Ale tyle jeśli chodzi o historię tej maszyny. Czas na opis mojego modelu. Niegdyś skleiłem ze trzy ''Łosie'' z wysłużonego już zestawu ZTS Plastyk , pakowanego również w pudełkach Mistercrafta i innych. Myślę że nie ma w Polsce modelarza starszego lub młodszego który by się nie zetknął z tym modelem. Formy ZTS były bardzo ale to bardzo zużyte. Na szczęście za opracowanie nowego zestawu spełniającego współczesne standardy i jakość wzieła się firma IBG Models. Po latach czekania w końcu jest do dyspozycji zupełnie nowy ''Łoś'' w skali 1/72! Model z tego zestawu sklejało mi się z ogromną przyjemnością a detale są kapitalne. Ubytki do zapełnienia modelarską szpachlą były naprawdę niewielkie ale szpachlowanie (nawet niewielkie) odbywa się w 95 % modeli :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz