Mimo poważnego rozważania nagrywania własnej zawartości na Youtube nie rezygnuje z pisania bloga mimo iż nie mam (no prawie ) żadnych obserwujących. Być może prędzej czy później znajdzie się ktoś kto trafi na te moje wypociny. Wypróbowałem kilka opcji z potencjalnym nagrywaniem na Youtube ale nie wygląda to zbyt fajnie gdyż nie mam odpowiedniego sprzętu w tej chwili a patrząc nawet na amatorskie nagrania to biją one na głowę jakością moje próby nagrywania sprzętem nie pierwszej młodości. Na chwilę obecną odkładam pieniądze na bardziej priorytetowe sprawy niż kamera czy mikrofon do potencjalnego nagrywania. Postanowiłem zrezygnować z numerowania wpisów na blogu bo niby w moim zamyśle chciałem by był porządek ale na dłuższą metę okazuje się to niepraktyczne i trochę mi wadzi w pewnej swobodzie jeśli chodzi o takie wpisy na luzie jak ten tutaj. Oczywiście z tematyki bloga ani myślę porzucać! To jest jeden z tych wpisów w kategorii O wszystkim i o niczym ale rezygnuję z tej konwencji która moim subiektywnym zdaniem wydaje się zbyt sztywna po prostu. Ostatnio sporo czasu spędziłem na graniu w grę Arma III - czyli symulator militarno-taktyczny studia Bohemia Interactive ale o nim napiszę potem w Żbikowatym Graniu. Również w czasie przerwy od pisania postów - bardziej się też skupiałem na komentowaniu wpisów na blogu Mitoslavia czyli można by podsumować to powiedzeniem : ''Szewc bez butów chodzi''. Do tego wziąłem się również za lekturę cyklu wojennego autorstwa Marcina Ciszewskiego zaczynając od powieści która ją otwiera czyli : www.1939.com.pl i w czasie ostatniego tygodnia mając urlop przeczytałem już trzy książki z tej serii a obecnie biorę się za już ostatnią część cyklu a wyżej wymienioną serię zamierzam omówić w Żbikowatej Bibliotece , choć już pierwszą powieść z tego cyklu omawiałem to jednak tamten wpis był dość ogólnikowy i opisałem tylko jedną książkę tego cyklu... Tak więc postanowiłem się zmobilizować i codziennie starać się coś pisać na tym blogu który prawie jest martwy a obecnie na blogspocie trudno znaleźć jakiś na bieżąco aktualizowany blog a jednym z tych nielicznych na jakie trafiłem to jest właśnie Mitoslavia. Motywację do pisania miałbym już znacznie lepszą gdyby choć z pięć osób moje wypociny obserwowało i czytało regularnie. Nie wierzę że nie ma choć kilku takich świrów mojego pokroju podzielających moje niepopularne zainteresowania i poglądy. Poza tym totalnie zapomniałem prawie na śmierć o anglojęzycznej wersji bloga. Być może tam też postaram się coś od czasu do czasu zamieszczać. W sumie na tym etapie pisania bloga przypomina mi się pewien dowcip być może niektórzy słyszeli go wiele razy:
A mianowicie spotyka się dwóch muzyków jazzowych i jeden do drugiego mówi:
- Witam! Twoja ostatnia płyta jest kapitalna! Dawno czegoś takiego nie słuchałem!
Z kolei drugi muzyk na to:
- Eeeeech... Więc to Ty kupiłeś ten egzemplarz.
I tak to właśnie z tym blogiem wygląda...


